Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/togae.ten-spokojny.ostroleka.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server455784/ftp/paka.php on line 5

- Kto mieszka w domu obok? - zapytała Małego

przenośne łóżeczko i stary fotel na biegunach.
wykrzyknęła jego imię. Zaplątała palce w jego włosy
głowę i zwymiotowała.
mała przypominała mu, że nie był w stanie spłodzić własnego dziecka.
Luke wyciągnął rękę, żeby jej dotknąć, ale na szczęście w porę ją
- Rozumiem, że teraz tak myślisz, kochanie, i to
– Owszem – przytaknęła starsza kobieta i westchnęła. – Z pewnością
palnika.
oznajmiła. – Tak więc nie będziemy wam przeszkadzać. W spiżarni
wzięła ze sobą. Poszła za Blackthorne'em. Wyprzedzał ją o kilka
Julianna zmrużyła oczy, ale mogła dostrzec tylko jej sylwetkę.
słabości przyjdą następne. I wówczas pokocha ją jeszcze bardziej. Nie
systematycznie, sprawdzając zarówno powszechnie znane kryjówki, jak
zrobił?

– Mogę prosić ogień? – zapytał po hiszpańsku.

Wyrzuty sumienia nie dawały mu spokoju. Nagle wszystkie argumenty wydały mu się
– Wszystko w porządku?
– Przypominasz sobie coś jeszcze?
znak zapytania.
po latach, ciągle odczuwał wściekłość, jaka go wtedy ogarnęła; bolały go jej niewierność i
– Jestem gotów – powiedział, mrugnął do niej i pocałował ją. – To ty nie wiesz, w co się
nie odzwierciedla pracy wydziałów policyjnych w Los Angeles w Kalifornii czy w Nowym
zainteresowany, i to nie tylko zawodowo. Zignorował tę myśl i zabrał się do roboty. Zajrzał wszędzie. Sprawdził szuflady, kartoteki, półki z książkami, stoliki, a nawet obicia kanapy i krzeseł. Zajrzał do szafy, do doniczek, za obrazy, które zdjął ze ścian, i do kieszeni wszystkich ubrań, które znalazł w szafie. Zrolował dywan, przeszukał łazienkę i gdy na wschodzie zaczęło budzić się słońce, prawie dał za wygraną. Jeśli na twardym dysku nie było informacji, których szukał, to koniec. Coś go jednak dręczyło, coś się tu nie zgadzało. Usiadł na kanapie i rozejrzał się jeszcze raz, przypominając sobie, gdzie stały meble, gdy wszedł tu po raz pierwszy. Zastanowił się nad rzeczami, które stąd wyrzucił... coś mu nie pasowało. Myśl, Hunt, myśl! Jeszcze raz spojrzał na biurko, zlustrował całe wnętrze. Meble były nowe. Zrobione tak, żeby wyglądały na starsze, ale kupiono je w ciągu ostatnich kilku lat. Poza kilkoma książkami, parą butów, kurtką i plecakiem wszystkie rzeczy były dość nowe. No i co z tego? Zirytowany usiadł w kącie kanapy, tam gdzie zawsze siadała Caitlyn. Wydawało mu się, że czuje zapach jej perfum i serce zaczęło mu mocniej bić. Miała w sobie niewinność i erotyzm. Kusząca mieszanka. To głupie, głupie, głupie. Jego zauroczenie Caitlyn to jakaś potworna pomyłka. Klęska zawodowa. Katastrofa osobista. Wiedział o tym, ale nie mógł się oprzeć jej urokowi. Lubił na nią patrzeć, kiedy zmagała się z gwałtownymi emocjami, kiedy usiłowała trzymać rezon i śmiechem pokrywała zdenerwowanie. Podobał mu się jej seksowny uśmiech, zmysłowe ruchy. A przede wszystkim czuł, że w głębi, pod pokładami strachu i niepokoju, kryje się inteligentna, bystra, myśląca kobieta. Szkoda, że Caitlyn tak rzadko pozwalała jej dojść do głosu. Idiota! Nie miał czasu na romans, a już na pewno, nie z kimś tak skomplikowanym jak Caitlyn Bandeaux. Policja zaczęła już węszyć wokół niego, pytali o Rebekę. Jeszcze kilka dni, a może godzin i zorientują się, że podnajmuje jej gabinet i korzysta z jej sprzętu. Wtedy będzie musiał się tłumaczyć. Jej zniknięcie zostanie oficjalnie zaprotokołowane, zaplombują gabinet i dom. Zaczną śledztwo, będą mu się podejrzliwie przyglądać. Miałby ograniczoną swobodę działania. A przecież to on powinien odnaleźć Rebekę. Mieszkał z nią. Znał ją. Rozumiał. Wiedział, że jest w stanieją znaleźć. Ale zaczynał się martwić, że może już nie zdążyć. Czas uciekał. Z każdym dniem nabierał pewności, że Rebeka nie żyje. Co gorsza, miał złowieszcze przeczucie, że jej zniknięcie jest w jakiś sposób związane z Caitlyn Montgomery Bandeaux. Rozdział 21 Nie wiem, gdzie ona jest - powiedziała Sugar, stojąc w drzwiach. Caesarina warczała ostrzegawczo. - Ale Christina Biscayne mieszka tutaj?
85
czeka.
odpowiedzi z chłopaka. Tamtej nocy, gdy w Santa Monica skoczył z molo za Jennifer,
kilka dni i zaopiekowała się zwierzakami. Pozostało jej tylko jedno – zawiadomić męża, że
Wystarczyło, by zamknął oczy, a widział je znowu: nagie, zwrócone twarzami do siebie,
Świetnie.
wdzierały się pod skórę, do mózgu, nie dawały spokoju całymi dniami. Zazwyczaj udawało

©2019 togae.ten-spokojny.ostroleka.pl - Split Template by One Page Love